
| Monte Rose 2004 |
| Wpisany przez Jacek Ostrowski | |||||
Strona 1 z 3 W piątek 30.07.2004 o godz. 3.40 udaje się nam tzn. Józefinie, Zbyszkowi i mnie wyruszyć z Bydgoszczy w masyw Monte Rose. Dlaczego tam? Powodów jest kilka. Przede wszystkim tam nie byliśmy i jest to najwyższy masyw Alp, bowiem w skład jego wchodzi 10 czterotysięczników o średniej wysokości 4389 m. Najwyższy z nich Duforspitze (4634 m) jest drugim, (po Mont Blanc) co do wysokości szczytem Alp. 31.07. ok. godz. 11.30 dojeżdżamy do Safal (1823 m) - końcowej miejscowości, do której można dojechać samochodem.
Stafal  Przepakowujemy plecaki i okazuje siÄ™, że nas przerastajÄ…. Po krótkiej dyskusji i przeliczeniu funduszy decydujemy siÄ™ na rezygnacjÄ™ z namiotu. Ok. 14 ruszamy. Plecaki sÄ… duże, bardzo ciężkie i zabierajÄ… przyjemność marszu piÄ™knÄ… okolicÄ….  Na sympatycznej polanie (2470 m) decydujemy siÄ™ na biwak pod chmurkÄ…. UszliÅ›my tylko ok. 650 m do góry, ale wyruszyliÅ›my prosto z podróży praktycznie bez odpoczynku i mamy dosyć. 1200 m deniwelacji, które nam zostaje do schroniska - bazy zostawiamy na nastÄ™pny dzieÅ„. Tu spotykamy grupÄ™ Czechów, z którymi gawÄ™dzimy do nocy popijajÄ…c ich Å›liwowicÄ™ i nasz rodzimy spirytus twierdzÄ…c wspólnie "dla aklimatyzacji".   NastÄ™pnego dnia ok. 11.00 wyruszamy dalej i o 19 z wielkim bólem ramion dochodzimy do Rif. Gnifetti (3647 m).  2 sierpnia, poniedziaÅ‚ek 5.00 pobudka. Wstajemy dość późno, współmieszkaÅ„cy pokoju wstali o 4 i wczeÅ›niej. Cóż nie byli tak zmÄ™czeni jak my. Takie plecaki jak my wnoszÄ… jeszcze Czesi, SÅ‚owacy. Pozostali - 40 litrowe max. do poÅ‚owy wypeÅ‚nione. Dzisiaj wychodzimy na lekko. Naszym celem jest najbliżej poÅ‚ożony czterotysiÄ™cznik Piramide Vincent (4215 m). JesteÅ›my na nim po 9. Pogoda dopisuje, sÅ‚oÅ„ce już praży, droga banalna, a nam ciężko w pÅ‚ucach. Na aklimatyzacjÄ™ trzeba zapracować, nie tylko "spirytusem". Ja decydujÄ™ siÄ™ na wejÅ›cie na jeszcze jeden czterotysiÄ™cznik (wÅ‚aÅ›ciwie na zejÅ›cie) Punta Giordani (4046 m). ZejÅ›cie skalne jedynkowe, może w porywach 2, ale bardzo krucho. Powrót tÄ… samÄ… drogÄ…. Po powrocie rozkoszujÄ™my siÄ™ jedzonkiem i szklaneczkÄ… (220ml) piwa za jedyne 5 euro.   3 sierpnia, wtorek wstajemy 4.20, wychodzimy 5.40. Ruszmy równym krokiem w kierunku schronu Balmenhorn, zostawiamy go z lewej strony i wchodzimy lodowÄ… Å›cianÄ… (ok. 50 stopni), nastÄ™pnie skalnÄ… graniÄ… na Corno Nero (4322 m). Na dół zjeżdżamy na linie. Dalej idziemy na pn - wschód na Ludwighohe (4341 m), z którego rozpoÅ›ciera siÄ™ przepiÄ™kny widok na caÅ‚y masyw Monte Rose. NastÄ™pnie udajemy siÄ™ jeszcze dalej na północ i wspinamy siÄ™ wÄ…skÄ…, bardzo eksponowanÄ…, Å›niżnÄ… graniÄ… na Parrotspitze (4436 m). Ze Szczytu widoki zapierajÄ…ce dech, niestety Zbyszkowi skoÅ„czyÅ‚y siÄ™ negatywy, wiÄ™c staramy siÄ™ jak najwiÄ™cej utrwalić we wÅ‚asnej pamiÄ™ci. Â
|
Ostatnio dodane
Najczęściej czytane
Mecenas Klubu

Â
Statystyki
Użytkowników : 2122Artykułów : 234
Zakładki : 6
Odsłon : 167803
Kto jest on-line
Naszą witrynę przegląda teraz 9 gościLogowanie

Copyright © 2007 - 2012 KW Bydgoszcz
Created by: Pozycjonowanie Bydgoszcz 

 








