|
Najpiękniejsza góra świata 4 |
|
czwartek, 17 maja 2012 08:23 |
|
W ramach akcji Czyste Tatry ruszył konkurs fotograficzny i zapraszamy także Wasz klub KW do udziału Konkurs fotograficzny Najpiękniejsza góra świata 4 edycja - 2012
Bywają wysokie i niedostępne, bywają też niższe, swojskie, dobrze znane, ale za każdym razem odsłaniające inne oblicze.
Inaczej wyglądają wiosną, inaczej złotą jesienią, a jeszcze inaczej okryte śniegiem. Jest wiele kandydatek do tego tytułu.
(podtytuł w/g sugestii Leszka Cichego „najpiękniejsze zdjęcie górskie”)
4 edycja zbiegła się w czasie z akcją "Największe Sprzątanie Tatr w Historii" więc przebieg konkursu zaplanowany jest tak by finał odbył się na zakończenie akcji tatrzańskiej. - 30 kwietnia do 31 maja nadsyłanie prac do konkursu - 1 czerwca do 15 czerwca wybór zwycięskich prac - 16 czerwca do 25czerwca przygotowanie 30 najwyżej ocenionych prac do wystaw i publikacji - 26 czerwca ogłoszenie oficjalnych wyników - 1 lipca wręczenie nagród
W jury konkursu m.in.:
Lidia Popiel - Wykłada na wydziale fotografii w Warszawskiej Szkole Filmowej, modelkaWojciech Franus - dyrektor artystyczny National Geographic
Jerzy Stokowski - artysta fotografik, juror
Nadsyłanie prac na adres:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
W tytule maila "Najpiękniejsza Góra Świata 4"
Więcej informacji: http://www.klubpodroznikow.com/konkursy/42-konkurs-fotograficzny/1192-najpiekniejsza-gora-swiata-4 |
|
Pole, pole czyli patent na zdobycie Kili. |
|
czwartek, 26 kwietnia 2012 13:32 |
|
Kilimandżaro (5895 n.p.m.) - najwyższy szczyt Afryki
Nasza wyprawa zaczęła się kilka miesięcy przed planowanym wyjazdem. Mieliśmy ambitny plan wejścia na najwyższą górę Afryki, a to wymagało od nas „jako takiej” sprawności fizycznej :) ...
... Głowa i cały pokój się kręcą… turbulencje (jakieś 45 min.) w samolocie do Nairobi jednak zrobiły swoje… Na szczęście jesteśmy już w hotelu. Oczywiście nie obyło się bez niespodzianek (planowany transport z lotniska do „680 Hotel” jednak się nie pojawił). Nic to- trzeba się dostosować do realiów Afryki- jednak mamy nadzieję, że to jednorazowe potknięcie :) Najważniejsze, że nasze bagaże doleciały z nami ...
Zapraszamy na pełną relację i do galerii zdjęć oraz na vimeo. |
|
piątek, 06 kwietnia 2012 12:18 |
|
Pierwszy kwietnia dla wielu kojarzy się z robieniem żartów. Ale nie naszym kolegom. Jacek „Cewa” Cywiński oraz Marcin „Martinez” Czachowski przygotowywali pierwsze zawody drytolowe na moście w Koronowie. Pogoda jak i chętni do startu nie zawiedli. W zawodach udział wzięli: Maciej „Cebula” Grzegorczyk, Marcin Mistrzak, Krzysztof „Żaba” Nowak, Mateusz Czachowski, Rafał „Sąsiad” Arndt, Arek Kowalski, reprezentantka płci pięknej Ania Plewińska oraz Maciej Grzelak (KW Toruń).

Zostały przygotowane dwie drogi. Asekuracja z góry. Punktowana ilość wpinek drugą liną, swobodnie wiszącą, w przygotowane przeloty. Pierwsza droga, siłowa z trudnościami pod samym gzymsem wyłoniła liderów zmagań, a druga z technicznym startem i trudnościami trzymającymi do końca wyłoniła zwycięzców:
- Maciej Grzegorczyk
- Marcin Mistrzak
- Arek Kowalski
Sponsorem akcji i nagród:

Zapraszamy do galerii zdjęć. |
|
środa, 04 kwietnia 2012 20:49 |
|
Zimowe ostatki Pod koniec marca w Tatrach wspinała się spora grupa członków naszego klubu. Jacek „Cewa” Cywiński, Marcin Mistrzak, Krzysztof „Żaba” Nowak i Maciej „Cebula” Grzegorczyk w dniu 19.03 wspinali się treningowo na lodach w Słowackim Raju, a następnie w Morskim Oku dokonali następujących przejść: 20.03 Cubryna „Talon na balon” V 21.03 Mnich „Klasyczna IV Janusz Ryszewski i Tomasz „Gadżet” Urbański wraz z debiutującym w Tatrach sekretarzem naszego Klubu – Arkiem Kowalskim, w dniu 22.03 prosto z samochodu udali się na czołówkę Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego z zamiarem przejścia nowej kombinacji. Ze względu na wysoką temperaturę i niekorzystne warunki mikstowe, zmienili plany i pokonali „zimowo klasycznie” drogę Starka i Uchmańskiego M7 – Janusz poprawił styl na feralnym ostatnim wyciągu, Tomasz błysnął OSem na trzech trudnych wyciągach, a Arek zadziwił obydwu ambitną walką i niezłym stylowo przejściem.



|
|
Telefony, telefony, czyli nocny powrót z Korosadowicza |
|
środa, 04 kwietnia 2012 20:25 |
|
Telefony, telefony, czyli nocny powrót z Korosadowicza
Była godzina pierwsza w nocy, prószył śnieg.Chwilami wiatr przybierał na sile, sypiąc śniegiem prosto w twarz. Czasami z góry waliły pyłówki, miałem wrażenie, że coraz mocniej. Na szczęście były też dłuższe chwile spokoju, a księżyc, choć za chmurami, dawał tyle światła, że było widać zarysy pobliskich ścian. Od sześciu godzin Krzysiek i ja schodziliśmy, zjeżdżaliśmy, podchodziliśmy, trawersowaliśmy, schodziliśmy, zjeżdżaliśmy, wracaliśmy. I tak bez końca. Ze zdziwieniem stwierdzałem, że czuję się dosyć dobrze, mimo, że już o szesnastej poprzedniego dnia miałem wszystkiego dosyć i marzyłem tylko o łóżku i kilku litrach napojów. Jak zwykle nie zdążyłem wyrobić kondycji przed wyjazdem, jak zwykle dwie poprzednie noce bez porządnego snu. I od razu na Kazalnicę zimą... Czy zawsze już tak będzie? To chyba adrenalina trzymała mnie na nogach. Tylko na jak długo starczy? Birkenmajer na Ganku w roku 1933 i wielu innych, mniej sławnych taterników i turystów zrobiło taki sam numer, ostatni w ich życiu.
zapraszamy na dalszy ciąg relacji ...
|
|
|